<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Migol's Blog &#187; Migol</title>
	<atom:link href="http://blog.migol.net/author/Migol/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.migol.net</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 06 Feb 2009 15:16:06 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=abc</generator>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Bazaar &#8211; wrażenia z użytkowania</title>
		<link>http://blog.migol.net/2009/02/06/bazaar-wrazenia-z-uzytkowania/</link>
		<comments>http://blog.migol.net/2009/02/06/bazaar-wrazenia-z-uzytkowania/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 06 Feb 2009 15:12:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Migol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Kontrola wersji]]></category>
		<category><![CDATA[bazaar]]></category>
		<category><![CDATA[bzr]]></category>
		<category><![CDATA[dvcs]]></category>
		<category><![CDATA[git]]></category>
		<category><![CDATA[wersjonowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.migol.net/?p=103</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio w ramach robienia projektu LabAdmin (takie cudo do zarządzania użytkownikami w laboratorium komputerowym) zacząłem korzystać z systemu kontroli wersji Bazaar. Potrzebowałem go, aby móc pracować offline i jednocześnie czerpać korzyści z wersjonowania.

Pierwsze spostrzeżenie jakie mi się nasunęło: Bazaar jest dość powolny przy niektórych operacjach &#8211; szczególnie branchowaniu (tworzeniu odnogi w produkcji). Nie mam zbytniego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio w ramach robienia projektu LabAdmin (takie cudo do zarządzania użytkownikami w laboratorium komputerowym) zacząłem korzystać z systemu kontroli wersji <a href="http://bazaar-vcs.org" target="_blank">Bazaar</a>. Potrzebowałem go, aby móc pracować offline i jednocześnie czerpać korzyści z wersjonowania.</p>
<p><span id="more-103"></span></p>
<p>Pierwsze spostrzeżenie jakie mi się nasunęło: Bazaar jest dość powolny przy niektórych operacjach &#8211; szczególnie branchowaniu (tworzeniu odnogi w produkcji). Nie mam zbytniego porównania z innymi systemami kontroli wersji, bo nie użytwałem ich zbyt długo, ale jak dla mnie przydałoby się nieco szybciej to robić. Może być też tak, że korzystając z jakiegoś przełącznika da się to przyśpieszyć, ale też tego nie poszukiwałem.</p>
<p>Jeżeli chodzi o samą pracę to tutaj bardzo przydatny okazuje się TortoiseBzr (dołączony do wersja Bazaara dla Windows). Dzięki niemu nie musimy gimnastykować palców przy selektywnym dodawaniu plików do repozytorium. Także selektywny commit jest dużo wygodniejszy.</p>
<p>Wracając do branchowania to jest to jedna z bardziej użytecznych opcji, zaniedbana nieco w zwykłych (nie rozproszonych) systemach kontroli wersji. Polega to na tym, że tworzymy gałąź jeżeli chcemy coś przygotować, do niej wykonujemy commity a następnie łączymy (mergeujemy) z główną gałęzią. Mimo, że pracowałem sam, praktycznie każda większa zmiana miała u mnie swoją gałąź, dzięki czemu mogłem się zajmować tym co mi odpowiadało w danej chwili. Jednocześnie robiło mi to za taką &#8220;listę rzeczy do zrobienia&#8221; &#8211; każda gałąź odpowiadała za inną rzecz, gałęzie czasem dalej mi się rozgałęziały. Trzecim powodem takiej pracy jest fakt, że mogłem commitować niedziałający (bądź nawet nie kompilujący się) kod i nie miał on wpływu na inne części systemu którymi się zajmowałem.</p>
<p>Jedyną większą wadą takiego systemu jest to że potem trzeba to łączyć ze sobą, co czasami bywa karkołomnym zadaniem. Oczywiście praktycznie nic nie da się zrobić, jeśli z jakąś binarką się rozbiegniemy, ale nawet dla zwykłych plików mogą powstać problemy. Bazaar promuje metodę 3-way diff: mamy 3 pliki: bazę, wersję tego repozytorium i wersję drugiego repozytorium. Naszym zadaniem jest połączenie tych trzech wersji w jedną. Bywa ciężko.</p>
<p>Oczywiście jeśli już rozwiążemy problemy to wszystko toczy się dalej świetnie &#8211; Bazaar pozwala nawet na najbardziej karkołomne połączenia między gałęziami. Takie dzikie połączenia przydały mi się gdy na jednym branchu przygotowywałem menu dla aplikacji.</p>
<p>Oddzielną kwestią jest numerowanie wersji. Jest ono zrobione DUŻO lepiej niż w Git. Tutaj numery są nadawane tylko i wyłącznie lokalnie. Teraz jeśli robię merge to brancha wyżej to moim rewizjom nadawany jest prefix w formie numeru rewisji od której się odbranchowalem oraz kolejnego numeru identyfikacyjnego brancha. Ma to jedną wadę &#8211; nie do końca wiesz jaki numer rewizji dostaniesz, ale jest to dużo wygodniejsze niż numer w postaci SHA1 zawartości (ble!).</p>
<p>Jak tylko rozwiąże wszystkie sprawy z uczelnią napewno postawię sobie serwer Bazaara (na FTP <img src='http://blog.migol.net/wp-includes/images/smilies/icon_biggrin.gif' alt=':D' class='wp-smiley' /> ) żeby móc wygodniej z niego korzystać.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.migol.net/2009/02/06/bazaar-wrazenia-z-uzytkowania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>D&amp;D Miniatures: Smutna prawda</title>
		<link>http://blog.migol.net/2008/12/17/dnd-miniatures-smutna-prawda/</link>
		<comments>http://blog.migol.net/2008/12/17/dnd-miniatures-smutna-prawda/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Dec 2008 12:56:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Migol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bitewne]]></category>
		<category><![CDATA[battle]]></category>
		<category><![CDATA[d&d]]></category>
		<category><![CDATA[ddm]]></category>
		<category><![CDATA[ddm2]]></category>
		<category><![CDATA[dndm]]></category>
		<category><![CDATA[dragons]]></category>
		<category><![CDATA[dungeons]]></category>
		<category><![CDATA[miniatures]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.migol.net/?p=71</guid>
		<description><![CDATA[Niestety dowiedziałem się smutnej prawdy o DnDM &#8211; Wizards kończy ich produkcję. Nie wyjdzie już booster z serii Feywild. Nie będzie już kolejnych kart. Wizards of the Coast podpiera swoją decyzję faktem, iż z roku na rok ilość graczy maleje, nawet po wprowadzeniu drugiej edycji gry.

Figurki dalej będą produkowane, ale tylko do użycia w Dungeons [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niestety dowiedziałem się smutnej prawdy o DnDM &#8211; Wizards kończy ich produkcję. Nie wyjdzie już booster z serii Feywild. Nie będzie już kolejnych kart. Wizards of the Coast podpiera swoją decyzję faktem, iż z roku na rok ilość graczy maleje, nawet po wprowadzeniu drugiej edycji gry.</p>
<p><span id="more-71"></span></p>
<p>Figurki dalej będą produkowane, ale tylko do użycia w Dungeons &amp; Dragons RPG i będą w dwóch rodzajach paczek &#8211; 3 postacie graczy lub też 5 stworów. Tym razem jednak będzie wgląd w zawartość opakowania dzięki czemu nie musimy kupić kilkunastu żeby dostać tą jedną upragnioną figurkę.</p>
<p>Niestety nowe karty do Skirmish&#8217;a nie będą produkowane. Oznacza to, że to co pojawi się do polowy przyszłego roku na stronie WotC będą to wszystkie dostępne postacie. Tutaj albo fani pomogą tworzyć nowe, albo też całość czeka śmierć. A póki gra się nie znudzi można grać praktycznie za darmo, robiąc tokeny zamiast figurek i korzystając opublikowanych kart.</p>
<p>Źródło: <a href="http://www.wizards.com/default.asp?x=dnd/4news/20081023">http://www.wizards.com/default.asp?x=dnd/4news/20081023</a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.migol.net/2008/12/17/dnd-miniatures-smutna-prawda/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Chce.to &#8211; moja lista życzeń</title>
		<link>http://blog.migol.net/2008/12/17/chceto-moja-lista-zyczen/</link>
		<comments>http://blog.migol.net/2008/12/17/chceto-moja-lista-zyczen/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 17 Dec 2008 11:45:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Migol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.migol.net/?p=84</guid>
		<description><![CDATA[Niedawno odkryłem ciekawy serwis poświęcony rzeczom których chcemy &#8211; Chce.to. Idea jest prosta &#8211; w Internecie jest masa przedmiotów, które byśmy chcieli mieć. Tutaj większość facetów może stworzyć swój garaż marzeń (oczywiście główny nacisk jest na zawartości), a większość kobiet wymarzoną szafę (patrz poprzedni nawias  ).

Pierwsze co się rzuca w oczy to prostota serwisu. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Niedawno odkryłem ciekawy serwis poświęcony rzeczom których chcemy &#8211; <a href="http://www.chce.to/" target="_blank">Chce.to</a>. Idea jest prosta &#8211; w Internecie jest masa przedmiotów, które byśmy chcieli mieć. Tutaj większość facetów może stworzyć swój garaż marzeń (oczywiście główny nacisk jest na zawartości), a większość kobiet wymarzoną szafę (patrz poprzedni nawias <img src='http://blog.migol.net/wp-includes/images/smilies/icon_razz.gif' alt=':P' class='wp-smiley' /> ).</p>
<p><span id="more-84"></span></p>
<p>Pierwsze co się rzuca w oczy to prostota serwisu. Nie uświadczymy tutaj udziwnień, nachalnych reklam i innych tego typu &#8220;ulepszeń&#8221; których pełno w internecie. Za to bardzo duża część strony została wykonana w technologii AJAX. Z mojego punktu widzenia taka ilość AJAXu nie przeszkadza, ale użytkownicy przeglądarek Prawie Jak Obsługujących AJAX &#8482; mogą mieć problemy.</p>
<p>Samo dodawanie przedmiotów jest bardzo intuicyjne. Możemy albo wyszukać interesujący nas przedmiot używając wyszukiwarki, albo też dodać własny od postaw. W obu wypadkach mamy wpływ na nazwę przedmiotu, adres strony gdzie przedmiot jest przedstawiony, opis, tagi oraz zdjęcie.</p>
<p>Właśnie zdjęcia szczególnie ciekawie pomyślane jeśli chodzi o dodawanie nowego przedmiotu. Serwis sam pobiera stronę i odczytuje z niej wszystkie obrazki, a następnie pozwala wybrać odpowiadający nam, dodać nowy z dysku lub też wczytać z URLa. Na szczęście autor serwisu nie tnie kosztów i pobiera obrazki z URLi a nie korzysta ze złośliwego hot-linkingu. Tak czy siak cały mechanizm jest zrobiony wzorowo.</p>
<p>Serwis mi się bardzo spodobał, może też ułatwić życie wszystkim którzy mają problemy z otrzymywaniem niechcianych prezentów. Link do mojej listy znajduje się w linkach w menu po prawej stronie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.migol.net/2008/12/17/chceto-moja-lista-zyczen/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Git &#8211; trzy rzeczy które mnie wkurzają</title>
		<link>http://blog.migol.net/2008/12/14/git-trzy-rzeczy-ktore-mnie-wkurzaja/</link>
		<comments>http://blog.migol.net/2008/12/14/git-trzy-rzeczy-ktore-mnie-wkurzaja/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Dec 2008 20:11:02 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Migol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Informatyka]]></category>
		<category><![CDATA[dvcs]]></category>
		<category><![CDATA[git]]></category>
		<category><![CDATA[wersjonowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.migol.net/?p=73</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio dość mocno eksperymentuję z różnymi systemami kontroli wersji zaczynając od CVS-a (mam go w pracy) przez systemy rozproszone takie jak Mercurial (Hg), Bazaar i wspomniany w tytule Git. Tym razem właśnie na nim się skupię, gdyż stał się on strasznie popularny pomimo swoich wad.

Wada 1: Co to za wersja???
Podstawową denerwującą rzeczą w Git jaka [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio dość mocno eksperymentuję z różnymi systemami kontroli wersji zaczynając od CVS-a (mam go w pracy) przez systemy rozproszone takie jak Mercurial (Hg), Bazaar i wspomniany w tytule Git. Tym razem właśnie na nim się skupię, gdyż stał się on strasznie popularny pomimo swoich wad.</p>
<p><span id="more-73"></span></p>
<h3>Wada 1: Co to za wersja???</h3>
<p>Podstawową denerwującą rzeczą w Git jaka mi się rzuciła w oczy to nazywanie wersji. Nie mamy tutaj wersji 1, 2, 3 tak jak w Subversion, ale 40 znakowe, alfanumeryczne hashe. Po co to? Rozumiem, że macie kompleksy związane z tym, że w systemie rozproszonym każdy może mieć inny numer wersji u siebie i wypadałoby je jakoś od siebie odróżniać. Ale czemu nie można zostawić ładnych numerków tylko trzeba wrzucać te potworne hashe? Tutaj rozwiązał to choćby Mercurial, gdzie nazwa wersji składa się z normalnej liczby porządkowej i hasha. Do przeglądania wystarczy numer,  przy łączeniu wersji hash się przydaje.</p>
<h3>Wada 2: Jakie to polecenie???</h3>
<p>Wada druga jest związana z tym, że twórca Git&#8217;a (tak tak, TEN Linus Torvalds) musiał koniecznie stworzyć coś nowego. Więc oprócz nowego systemu kontroli wersji dał też nowy zestaw poleceń, które mogę przypominać to co znamy z SVNa, ale tym nie są. Istnieją nawet magiczne tabelki dla użytkowników SVNa którzy by chcieli poGitować sobie. Nowy zestaw komend to chyba najbardziej głupi sposób na bycie innowacyjnym.</p>
<h3>Wada 3: Windows &#8211; tak, tam też byś się przydał.</h3>
<p>Trzecią wadą jest fakt, iż Git ma kłopoty pod Windowsem. Ponoć nie są to już problemy z kompilacją (istnieje wersja msys która działa) ale miliony (czy jakoś tak) skrypcików doczepionych do Git-a nie działa, bo nie mamy basha i innych fajnych rzeczy. Ludzie&#8230; Czy nie można zrobić tego kulturalnie, tak, żeby nawet człowiek któremu Linux kojarzy się z chorobą weneryczną mógł tego używać? Pomnę tutaj takie dodatki jak seria Tortoise, pluginy SCC dla Visual Studio czy też choćby pluginy NetBeans. Dlaczego mimo, że Bazaar jest projektem młodszym to ma własnego TortoiseBzr (w testach) czy też plugin SCC dla Visual Studio (w developmencie, ponoć coś działa).</p>
<h3>Podsumowanie</h3>
<p>Pewnie każdy kto to czyta albo stwierdzi że albo Git jest do niczego, albo że plotę bzdury. Owszem, Git ma zalety takie jak gigantyczna prędkość działania czy też branche in-place (nie tworzysz nowego katalogu, po prostu katalog roboczy zmienia się). Ale te zalety są sobie, a wady sobie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.migol.net/2008/12/14/git-trzy-rzeczy-ktore-mnie-wkurzaja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>D&amp;D Miniatures: pierwsze wrażenia</title>
		<link>http://blog.migol.net/2008/12/03/dd-miniatures-pierwsze-wrazenia/</link>
		<comments>http://blog.migol.net/2008/12/03/dd-miniatures-pierwsze-wrazenia/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Dec 2008 14:13:10 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Migol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bitewne]]></category>
		<category><![CDATA[battle]]></category>
		<category><![CDATA[d&d]]></category>
		<category><![CDATA[ddm]]></category>
		<category><![CDATA[ddm2]]></category>
		<category><![CDATA[dndm]]></category>
		<category><![CDATA[dragons]]></category>
		<category><![CDATA[dungeons]]></category>
		<category><![CDATA[miniatures]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.migol.net/?p=62</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio kupiłem sobie starter D&#38;D Miniatures o którym pisałem jakieś 3 tygodnie temu oraz jeden booster z Dungeons of Dread. Od tego czasu zagrałem już raz malutką bitwę (1/4 rozmiaru standardowej) i przypadła mi ta gra do gustu.

Figurki
Figurki wykonane są z niezłej jakości plastiku, dość lekkiego. Na szczęście stoją ona na stole stabilnie i nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio kupiłem sobie starter <a href="http://www.rebel.pl/product.php/1,639/12295/D-DM-2-Player-Starter-Set.html?aff=1865">D&amp;D Miniatures</a> o którym pisałem jakieś 3 tygodnie temu oraz jeden <a href="http://www.rebel.pl/product.php/1,639/12294/D-DM-Dungeons-of-Dread-booster.html?aff=1865">booster z Dungeons of Dread</a>. Od tego czasu zagrałem już raz malutką bitwę (1/4 rozmiaru standardowej) i przypadła mi ta gra do gustu.</p>
<p><span id="more-62"></span></p>
<h3>Figurki</h3>
<p>Figurki wykonane są z niezłej jakości plastiku, dość lekkiego. Na szczęście stoją ona na stole stabilnie i nie trzeba ich podklejać miedziakami tak jak to się robi w Warhammerze. Wadą ich wykonania jest to, że widać momentami brzegi form odlewniczych (choć nie są one strasznie widoczne). Przydałaby się im chyba jednak obróbka na frezarce przed malowaniem itp.</p>
<p>Największą ich zaletą jest jednak typ farby i plastiku. Otóż w przeciwieństwie do dobrze mi znanych firurek z Warhammera tutaj plastik jest miękki i <strong>elastyczny</strong>. Można się pokusić o wyginanie mieczy, skrzydeł. Farba też nie wygląda na odpryskliwą. W porównaniu z Warhammerem (choćby niesławne z tego powodu driady) tutaj jest naprawdę super.</p>
<p>Co do malowania to jest ono cokolwiek mówić średnie. Nie jest to jakiś Pełen Wypas &#8482; ale też nie straszą swoim wyglądem. Ale prawdę powiedziawszy czego tutaj się można było spodziewać, skoro wszystko jest robione automatycznie.</p>
<h3>Mapy</h3>
<p>Mapy są ładne. Nie można się doczepić praktycznie do niczego oprócz załamań po składaniu. Kto kiedyś używał mapy (zwyczajnej, choćby i drogowej) wie w czym rzecz. Co do ich właściwości taktycznych za dużo nie mogę się rozpisać, gdyż przetestowałem tylko Crossroads, która nie dość że jest &#8220;połówką&#8221; to jeszcze najmniej skomplikowaną. Ale wygląda ładnie <img src='http://blog.migol.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> .</p>
<h3>Rozgrywka</h3>
<p>Tutaj też ciężko mi wiele napisać, a to z tego powodu, że pierwszą i jak narazie jedyną grę rozegrałem bez książeczki z zasadami, stąd moja wiedza o nich była średnia. Ale z tego co korzystaliśmy wyszło na to, że są one nieskomplikowane i łatwe do nauczenia się.</p>
<p>Same karty mają też na sobie zasady. Jak już chyba wspominałem, zasady są proste z masą wyjątków napisanych na kartach. Ogólnie na 50 pkt na stronę graliśmy jakieś 30-40 minut więc niezbyt długo. Gra jest też dużo bardziej dynamiczna niż Warhammer, bo tutaj figurkami się porusza po dwie na zmianę, a nie planuje całą turę. Potężnie to zwiększa dynamikę rozgrywki.</p>
<h3>Podsumowanie</h3>
<p>Podsumowując, gra jest niezła. Podejrzewam że może być nawet lepsza jak tylko rozpracujemy do końca zasady i dokupimy/dorobimy jednostek. Jak dla mnie zakup jest udany.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.migol.net/2008/12/03/dd-miniatures-pierwsze-wrazenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Assembla &#8211; alternatywy</title>
		<link>http://blog.migol.net/2008/11/21/assembla-alternatywy/</link>
		<comments>http://blog.migol.net/2008/11/21/assembla-alternatywy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 20 Nov 2008 22:59:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Migol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Programowanie]]></category>
		<category><![CDATA[assembla]]></category>
		<category><![CDATA[git]]></category>
		<category><![CDATA[svn]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.migol.net/?p=60</guid>
		<description><![CDATA[Pisałem już o tym, że Assembla przestała być ostoją darmowego (i prywatnego!) SVNa. Na szczęście udało mi się znaleźć dwie inne opcje:

Bean Stalk
Bean Stalk oferuje nam niewiele. Mamy na nasz użytek 20 MB przestrzeni na jedno repozytorium SVN z maksymalnie trzema użytkownikami. ALe są też większe problemy. Bean Stalk w wersji darmowej NIE obsługuje szyfrowania. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Pisałem już o tym, że Assembla przestała być ostoją darmowego (i prywatnego!) SVNa. Na szczęście udało mi się znaleźć dwie inne opcje:</p>
<p><span id="more-60"></span></p>
<h2>Bean Stalk</h2>
<p>Bean Stalk oferuje nam niewiele. Mamy na nasz użytek 20 MB przestrzeni na jedno repozytorium SVN z maksymalnie trzema użytkownikami. ALe są też większe problemy. Bean Stalk w wersji darmowej NIE obsługuje szyfrowania. Ani SFTP and HTTPS. Oznacza to, że nasz cenny kod lata sobie po Internecie czytelny dla każdego kto się o to postara.</p>
<p>Dla osób które w grupie tworzą projekty też mam złe wieści. Oprócz przeglądu aktywności na repozytorium z narzędzi inżyniera oprogramowania nie ma nic. Nie mówię tutaj o integracji Trac&#8217;a czy też innego podobnego oprogramowania, ale nawet biedne autorskie rozwiązania Assembli już dawały jako takie możliwości.</p>
<h2>Unfuddle</h2>
<p>Unfuddle z drugiej strony wygląda lepiej. Mamy tutaj 200 MB miejsca, jeden projekt (projekt, nie repozytorium). Niestety w projekcie mogą brać udział jedynie dwie osoby. Repozytoriów natomiast możemu stworzyć ile dusza zapragnie. I do tego nie tylko SVN, ale także ostatnio coraz bardziej popularnego Git&#8217;a.</p>
<p>Do tego Unfuddle obsługuje tickety, milestone&#8217;y i newsy, dzięki czemu wytwarzanie oprogramowania jest trochę przyjemniejsze. Niestety SSL dalej jest płayną opcją i do dość daleko w planach hostingowych.</p>
<h2>Podsumowanie</h2>
<p>Który serwis teraz bym wybrał? Jeśli chodzi o moje prace na Politechnikę, a to jest  moje najczęściej używane repozytorium to Unfuddle. Właściwie to tylko dla tego, że daje więcej miejsca i pozwala na utworzenie dodatkowych repozytoriów. A jeśli chodzi o Bean Stalk, to daje on po prostu za mało.</p>
<p>Jeśli znacie jakieś dobre serisy z darmowymi repozytoriami do piszcie je w komentarzach. Chętnie je przetestuje, może skorzystam.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.migol.net/2008/11/21/assembla-alternatywy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>D&amp;D Miniatures</title>
		<link>http://blog.migol.net/2008/11/15/dd-miniatures/</link>
		<comments>http://blog.migol.net/2008/11/15/dd-miniatures/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 15 Nov 2008 15:41:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Migol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Bitewne]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.migol.net/?p=54</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio oglądając nieistniejący już podcast firmy Wizards of the Coast &#8211; Gamer Radio Zer0 oprócz informacji (nieco przedawnionych) o czwartej edycji Dungeons &#38; Dragons pojawiły się także informacje o Dungeons &#38; Dragons Miniatures. Powiem szczerze, że temat mnie zaciekawił.

Kilka słów o grze
System jest dość mocno uproszczony, podobnie jak w Magic: The Gathering oparty na systemie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio oglądając nieistniejący już podcast firmy <a href="http://www.wizards.com">Wizards of the Coast</a> &#8211; <a href="http://www.wizards.com/grz">Gamer Radio Zer0</a> oprócz informacji (nieco przedawnionych) o czwartej edycji Dungeons &amp; Dragons pojawiły się także informacje o Dungeons &amp; Dragons Miniatures. Powiem szczerze, że temat mnie zaciekawił.</p>
<p><span id="more-54"></span></p>
<h3>Kilka słów o grze</h3>
<p>System jest dość mocno uproszczony, podobnie jak w Magic: The Gathering oparty na systemie &#8220;proste zasady, masa wyjątków&#8221;. Oczywiście wyjątki to są zdolności postaci, a nie niespójna instrukcja.</p>
<p>W grze operujemy na poziomie komanda (<em>warband</em>). Na bitwę umawiamy się tak jak jest to w Warhammerze &#8211; na ilość punktów. Najbardziej zalecana ilość jest to 200 pkt. z czego maks. 10 postaci i pojedyncza nie droższa niż 150 pkt. Co do skali tych liczb: kobold łucznik kosztuje 6 pkt. a Lamia 98 pkt. Możliwości są więc wielkie.</p>
<p>Co do samej rozgrywki jest ona prowadzona na planszy z siatką 1&#8221;x1&#8221;, takiej samej jaka jest używana do spotkać w klasycznym Dungeons &amp; Dragons. Oprócz terenu itp. siatka pozwala na grę bez miarek i &#8220;kłótni o 0,01&#8221;&#8221; &#8482;.</p>
<p>Dalej mamy figurki. Ich wygląd nie jest może genialny, bo przychodzą już pomalowane, ale sprawiają dobre wrażenie estetyczne. A że są już pomalowane to nie będzie to wyglądać jak Warhammer &#8211; armia szarych orków walczy z armią szarych demonów. Podstawki figurek są zwykle okrągłe i czarne. Figurki sprzedawane są w losowo dobranych paczkach &#8211; boosterach. Ci z Was, którzy grali w Magic: the Gathering wiedzą o co chodzi. Każda figurka oprócz numeru kolekcjonerskiego ma także rzadkość. Tutaj tak jak w M:tG są trzy stopnie: powszechna (<em>common</em>), niepowszechna (<em>uncommon</em>) i rzadka (<em>rare</em>). Do każdej figurki dołączona jest jej karta ze statystykami, tak więc nie ma problemów z szukaniem statystyk po podręcznikach. Wszystko pod ręką.</p>
<p>Co do samej walki, to nie różni się ona znacząco od tego co prezentuje nam system RPG. Akcje wykonuje się na zmianę itd. Z ciekawostek można wymienić losowanie inicjatywy z bonusem dla gracza o najwyższym Champion Ratingu oraz fakt, że rzuca się tylko na trafienie, a nie na obrażenia (które są wielokrotnością 5).</p>
<h3>Pieniądze, pieniądze&#8230;</h3>
<p>Teraz kwestia ceny. <a href="http://www.rebel.pl/product.php/1,639/12295/D-DM-2-Player-Starter-Set.html?aff=1865">Zestaw startowy</a> z 5 figurkami, mapami itp. kosztuje w <a href="http://www.rebel.pl/?aff=1865">Rebelu</a> 49 zł. <a href="http://www.rebel.pl/category.php/1,639/Dungeons-Dragons-Miniatures.html?aff=1865">Większość boosterów</a> zawierających po 8 figurek kosztuje teżok. 45 zł. <a href="http://www.rebel.pl/category.php/1,639/Dungeons-Dragons-Miniatures.html?aff=1865">Zestawy z jedną dużą figurką</a> są już o 20 zł droższe.</p>
<p>Przydatnym dodatkiem jest też zestaw map. Wizards wydaje je w formie Fantastic Locations. Jak narazie na rynku polskim widziałem tylko dwa takie zestawy. Tutaj akurat cena jest wg. mnie bardzo rozsądna. Np. za <a href="http://www.rebel.pl/product.php/1,639/9587/D-D-Wiezienie-Piekielnego-Pala.html?aff=1865">Więzienie Piekielnego Pala</a> zawierające 2 dwustronne mapy (czyli cztery) płacimy tylko 12 zł, a drugi zestaw &#8211; <a href="http://www.rebel.pl/product.php/1,639/9586/D-D-Swiatynia-Drowow.html?aff=1865">Świątynia Drowów</a> jest niewiele droższy i kosztuje 15 zł (a zawiera tyle samo map). Nic też nie stoi na przeszkodzie, żeby samemu stworzyć mapę. Siatka jest kwadratowa 1&#8221;x1&#8221; i albo taką drukujemy (można wtedy ładny obrazek dać) albo można skorzystać z <a href="http://www.rebel.pl/product.php/1,1036/8501/Megamat-1-square-hex-reversible.html?aff=1865">winylowej maty</a> wielokrotnego użytku.</p>
<p>Oczywiście dla tych co lubią naprawdę duże rzeczy są też wielkie pojedynczo pakowane figurki. Np. <a href="http://www.rebel.pl/product.php/1,639/9617/D-D-Icons-Gargantuan-Blue-Dragon.html?aff=1865">Gargantuan Blue Dragon</a> kosztuje 125 zł a największy <a href="http://www.rebel.pl/product.php/1,639/9032/D-D-Icons-Colossal-Red-Dragon.html?aff=1865">Colossal Red Dragon</a> aż 255 zł. No ale pierwszy ma podstawkę 4&#8221;x4&#8221; adrugi aż 6&#8221;x6&#8221; no i do niskich one nie należą&#8230; Jak zawsze w tego typu grach są też zestawy specjalne, np. <a href="http://www.rebel.pl/product.php/1,639/11412/D-D-Icons-Legend-of-Drizzt-Scenario-Pack.html?aff=1865">Legend of Drizzt</a> które to realizują wydarzenia znane z książek. Zestaw taki kosztuje 145 zł i oprócz figurek zawiera także mapy i scenariusze.</p>
<h3>Ocena</h3>
<p>Czy warto zainwestować w miniaturki D&amp;D? Wg mnie warto przynajmniej spróbować. Koszt rozpoczęcia &#8211; 45 zł jest taki sam jak w wypadku talii M:tG. Co do boosterów, to żeby mieć jakąś elastyczność potrzeba tylko dwóch. Suma sumarum mamy więc 135 zł na rozpoczęcie normalnej gry przez pierwszą osobę, i zaledwie 90 zł przez kolejnych znajomych. Dodatkowym bonusem jest możliwość używania tychże figurek do grania w fabularnego D&amp;D (co jest wręcz zalecane). Jak dla mnie więc warto przynajmniej spróbować.</p>
<p>No a jeśli ktoś chce spróbować bez jakichkolwiek zakupów też da radę. Na stronie Wizards dostępne są</p>
<h3>Materiały</h3>
<ul>
<li><a href="http://www.wizards.com/default.asp?x=dnd/minis">Główna strona D&amp;D Miniatures</a></li>
<li><a href="http://www.wizards.com/dnd/files/DDM_MinBatlRules.zip">Podręcznik dołączany do startera (ZIP+PDF)</a> oraz <a href="http://www.wizards.com/dnd/files/DDM_ErrataFAQ.zip">Errata (ZIP+PDF)</a></li>
<li><a href="http://www.wizards.com/default.asp?x=dnd/mi/20080410a">Karty od miniaturek</a></li>
<li><a href="http://www.wizards.com/default.asp?x=dnd/mi/20041007b">Mapy i materiały do ich tworzenia</a></li>
<li><a href="http://www.rebel.pl/category.php/1,639/Dungeons-Dragons-Miniatures.html?aff=1865">Sklep Rebel.pl (dział D&amp;D Miniatures)</a></li>
</ul>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.migol.net/2008/11/15/dd-miniatures/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gentoo: Czy warto robić bootstrap?</title>
		<link>http://blog.migol.net/2008/10/28/gentoo-czy-warto-robic-bootstrap/</link>
		<comments>http://blog.migol.net/2008/10/28/gentoo-czy-warto-robic-bootstrap/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Oct 2008 21:43:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Migol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Linux]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.migol.net/?p=50</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj z okazji tego że mnie cholera strzeliła wziełem się w końcu za instalowanie Gentoo na laptopie. Owszem, byłoby to trywialne zadanie, gdyby nie fakt, iż laptop ma niesprawny CD-ROM i nie może bootować z USB. A, no i się pozbyłem przypadkiem poprzedniego systemu. Czyli jakby nie patrzeć ogólne miodzio. No ale nie o tym [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj z okazji tego że mnie cholera strzeliła wziełem się w końcu za instalowanie Gentoo na laptopie. Owszem, byłoby to trywialne zadanie, gdyby nie fakt, iż laptop ma niesprawny CD-ROM i nie może bootować z USB. A, no i się pozbyłem przypadkiem poprzedniego systemu. Czyli jakby nie patrzeć ogólne miodzio. No ale nie o tym miałem pisać.</p>
<p>Najpierw najważniejsze, czyli co to jest ten bootstrap. Otóż jest to proces w którym Gentoo przebudowuje samo siebie od nowa. Startujemy tutaj nie z gotowej bazy systemu (czyli tzw. stage3) ale z podstwowego zestawu narzędzi (Binutils, GCC itp.) czyli kochanego stage1. Ciekaw byłem co się stało ze stage2, które też było dostępne do ściągnięcia, no ale znowu odbiegam.</p>
<p><span id="more-50"></span></p>
<p>Jeżeli chodzi o większość dystrybucji Linux&#8217;a bootstrap jest niemożliwy (no dobra, jest, ale nie ma on sensu). A dlaczego bootstrap się wykonuje? Są dwa główne powody: cross-kompilacja na nieobsługiwaną platformę oraz przyśpieszenie systemu. Dla mnie ważny jest ten drugi powód. Zwykle gdy używamy dystrybucji Linux&#8217;a jest ona przeznaczona (teraz) na procesory i586, czyli okolice Pentium. Od tamtej pory trochę się jednak pozmieniało, mamy MMX, SSE, SSE2, 3DNow! i masę innych optymalizacji. GCC je obsługuje, możemy je wprowadzać do instalacji Gentoo, ale tak naprawdę toolchain, czyli m.in. GCC nie korzysta z ich dobrodziejstw, tak samo jak biblioteka Glibc (tak, ta główna od każdego programu w C/C++ itd.).</p>
<p>Czyli tak naprawdę dopalamy sobie tylko dalsze elementy systemu podczas gdy wnętrze dalej jest ociężałe. Dlatego też wymyślono bootstrap, dzięki którymu to my decydujemy na jakich flagach zostanie zbudowany system (najważniejsza jest tutaj -march=). No tak, darmowa prędkość, trochę więcej czasu spędzimy przy instalacji, ale czy są jakieś tego wady?</p>
<p>Okazuje się niestety że tak. Podstawowy i z tego co wiem jedyny duży problem z tak przygotowanym systemem jest jego niekompatybilność z Gentoo. No nie z całym oczywiście, ale z pakietami binarnymi. Niestety (tutaj wiele osób stwierdzi, że się mylę) Gentoo wprowadziło pakiety binarne, żeby użytkownicy mogli szybcie instalować programy. Ja z tego nigdy nie korzystałem, mimo że przygotowanie do działania KDE3 zajmuje ok. 24h (!!).</p>
<p>A nie robię tego dlatego, że to niszczy całą ideę używanie Gentoo &#8211; pełną optymalizację pod względem funkcji i prędkości. W wypadku innych systemów często wpadałem w szał, gdy widziałem, że nie wiem z jakiego powodu np. kdepim chce instalować mi oprogramowanie od Bluetooth. Nie mam dongla, nie używam tego, więc po co mi to?</p>
<p>No ale czas już na podsumowanie. A jest ono proste &#8211; jeśli zależy ci na maksymalnej prędkości, a nie na szybkiej instalacji, wykonaj bootstrap od stage1. Jeśli jednak chcesz mieć system teraz, zaraz, już i przeżyjesz niewielkie spowolnienie jego działania, nie rób tego. Dla ciebie są pakiety binarne (i inne dystrybucje&#8230;).</p>
<p>Więcej o bootstrapie można przeczytać <a href="http://www.gentoo.org/doc/en/draft/bootstrapping-guide.xml#doc_chap3">tutaj</a>.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.migol.net/2008/10/28/gentoo-czy-warto-robic-bootstrap/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rake 0.8.3 a NetBeans</title>
		<link>http://blog.migol.net/2008/10/24/rake-083-a-netbeans/</link>
		<comments>http://blog.migol.net/2008/10/24/rake-083-a-netbeans/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Oct 2008 13:15:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Migol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ruby]]></category>
		<category><![CDATA[Ruby on Rails]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.migol.net/?p=45</guid>
		<description><![CDATA[Ostatnio pojawił mi się problem przy tworzeniu aplikacji Rails w NetBeans&#8217;ie. Otóż jak zawsze chciałem mieć najnowszą wersję oprogramowania dlatego zainstalowałem gem Rake w wersji 0.8.3. No i NetBeans przy starcie zaczął się burzyć, że nie może odczytać danych o zadaniach Rake (ku przypomnieniu, Rake, to jest Make dla Ruby&#8217;ego), a w błędzie informacja, że [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnio pojawił mi się problem przy tworzeniu aplikacji Rails w NetBeans&#8217;ie. Otóż jak zawsze chciałem mieć najnowszą wersję oprogramowania dlatego zainstalowałem gem Rake w wersji 0.8.3. No i NetBeans przy starcie zaczął się burzyć, że nie może odczytać danych o zadaniach Rake (ku przypomnieniu, Rake, to jest Make dla Ruby&#8217;ego), a w błędzie informacja, że brakuje funkcji &#8220;do_option&#8221;.</p>
<p><span id="more-45"></span></p>
<p>Trochę musiałem powalczyć żeby to naprawić. Niestety dokumentacja RubyGems jest biedna i dotyczy wersji sprzed dawna (0.8.7 jak sie nie myle, gdzie teraz jest 1.3.0). Udało mi się doczytać, że teraz nie ma już require_gem, lecz trzeba najpierw aktywować gem a dopiero potem zrobic require. No cóż, szkoda że tych informacji na oficjalnej stronie RubyGems nie ma.</p>
<p>Druga sprawa jaka mnie dziwi, to fakt, że w Rake 0.8.3 w changelogu nie ma żadnych informacji o usunięciu funkcji do_option. Przecież zmianie uległo zewnętrzne API, takie rzeczy się pisze. No nic, kolejny problem ze społecznością Ruby&#8217;ego.</p>
<p>No ale jeśli tu trafiłeś to pewnie masz ten sam problem co ja miałem. Oto rozwiązanie:</p>
<ol>
<li>Musisz mieć zainstalowanego Rake 0.8.1 (pamiętaj że gemy pozwalają na wiele wersji naraz!). Jeśli skasowałeś to &#8220;gem install rake -v 0.8.1&#8243;</li>
<li>Musisz odnaleźć plik &#8220;rake_tasks_info.rb&#8221;, powinien być w katalogu &#8220;&lt;NetBeans&gt;\ruby2&#8243;.</li>
<li>Przed linijką &#8220;require &#8216;rake&#8217;&#8221; dopisz linię &#8220;gem &#8216;rake&#8217;, &#8216;&lt;= 0.8.1&#8242; &#8221; (bez cudzysłowów).</li>
</ol>
<p>Ponoć w trunku najnowszej wersji pluginu do NB jest już dodana poprawka na to.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.migol.net/2008/10/24/rake-083-a-netbeans/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Assembla: Smutny koniec darmowości</title>
		<link>http://blog.migol.net/2008/10/19/assembla-smutny-koniec-darmowosci/</link>
		<comments>http://blog.migol.net/2008/10/19/assembla-smutny-koniec-darmowosci/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Oct 2008 10:56:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Migol</dc:creator>
				<category><![CDATA[Oprogramowanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.migol.net/?p=40</guid>
		<description><![CDATA[Dzisiaj chcąc sprawdzić możliwości kolaboracji i prowadzenia projektów metodyką Scrum na serwerze Assembla odkryłem bardzo smutną prawdę. Otóż serwis który był dla mnie idealnym rozwiązaniem do przechowywania kodu się komercjalizuje i nie chce oferować prywatnych przestrzeni za darmo.

Dawniej było tak, że był tylko SVN i można było go udostępniać publicznie, albo i nie. Czyli prywatne [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzisiaj chcąc sprawdzić możliwości kolaboracji i prowadzenia projektów metodyką Scrum na serwerze <a href="http://www.assembla.com">Assembla</a> odkryłem bardzo smutną prawdę. Otóż serwis który był dla mnie idealnym rozwiązaniem do przechowywania kodu się komercjalizuje i nie chce oferować prywatnych przestrzeni za darmo.</p>
<p><span id="more-40"></span></p>
<p>Dawniej było tak, że był tylko SVN i można było go udostępniać publicznie, albo i nie. Czyli prywatne małe projekciki mogły sobie bezpiecznie żyć pod kontrolą ich serwera. Teraz sytuacja się dość mocno zmieniła. Otóż jeśli chcemy mieć za darmo &#8220;przestrzeń&#8221; (ang. <em>space</em>) to musimy ją udostępniać. A jak nie to płacić.</p>
<p>Cena może nie jest zabócza ($2 miesięcznie za każdego developera i $3 miesięcznie za 1 GB przestrzeni) ale moje repozytorium to tylko 6 MB (2 semestry PG) i 1 developer czyli bym płacił $5 miesięcznie, co daje $60 na rok. A to już trochę dużo jak za taką usługę.</p>
<p>Dlatego teraz będę kombinował jak tutaj zrobić zrzut repozytorium i przenieść je na inny serwer (możliwe że dogadam się z dostawcami tego serwera i za 50 zł dokupię obsługę SVN). A jak nie to będę musiał szybko wymyślić jakiś sposób na tworzenie kopii zapasowych.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.migol.net/2008/10/19/assembla-smutny-koniec-darmowosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
